no wie tak. po porannej kupie dalem mu koperek na poprawienie humoru i zaczal chodzic, skorcze nug przy chodzeniu ustaly i wszystko wyglada jak by bylo ok, skacze itp.itd. Moze byl w szoku po przygodzie ze smycza, albo to bylo naciagniecie czegos.Kontaktowalem sie juz z Pania Ewelina Palys i w razie czegos nie dobrego wybiore sie do niej.Legwan narazie siedzi sobie na podwyrzszonym parapecie i oglada sobie przez okno jak panowie naprawiaja lawki i chustawki .Ciesze sie ze wszytko "narazie" wyglada jak by mialo wrocic do normy.
P.S. 200 METROW OD MOJEGO DOMU JEST KLINIKA W KTOREJ MOGE WYKONAC RENDGEN, ALE NIE WIEM CZY BEDZIE DOBRZE WYSTAWIAC GO NA NASTEPNY STRES. JAK MYSLICIE, POWINIENEM ZROBIC NA WSZELKI WYPADEK RENDGEN??