Też przychylam się do zdania, że zamykanie oczu jest raczej chęcią odizolowania się niż sosobem okazania przyjemności. Mój legwan często, gdy go biorę np. na kolana, najpierw zamyka oczy, jest napięty, potem powoli uchyla i otwiera na przemian oko, by zbadać, czy zagrożenie minęło, po kilku razach wreszcie decyduje się otworzyć całe oko, zaczyna badać teren językiem i potem realizować swój program, np. wspinaczki na regał lub obchodzenie pokoju.
EwaK