Myślę, że dużo zależy od miejsca, z jakiego pochodzi żarciuszko. Jeśli ktoś jest pewien, że rośliny nie są opryskane jakimś chemicznym paskudztwem, może zapewne dawać niemyte, legwanowi chyba jest wszystko jedno. Ja jednak jestem zwolennikiem opłukiwania - jak sobie wyobrażę, ile psów obsikało jedzonko mojego legusia, od razu biegnę pod kran))))