ja swojemy robię tak że kroje np ogórka w plasterki i połowa jest w witaminach, łapię za tą połówkę i podeje mu do pyszczka tą która jest czysta bo jak tylko zobaczy witaminki albo je poczuje to nawet nie ma szans żeby zjadł
ja swojemy robię tak że kroje np ogórka w plasterki i połowa jest w witaminach, łapię za tą połówkę i podeje mu do pyszczka tą która jest czysta bo jak tylko zobaczy witaminki albo je poczuje to nawet nie ma szans żeby zjadł