powiem tak ja mialem przez pol roku wojne z moim legiem i probowalem ja byc gora nad nim ale to tylko pogarszalo sytuacje on reagowal na mnie jak na wroga a gdy zaczolem dawac mu spokoj i pozwolilem mu na to co ma ochote oczywiscie do pewnego stopnia to po jakichs kilku miesiacach wszystko ukladalo sie jak najlepiej zaczol jesc z reki czego wczesniej nigdy nie robil, pozniej bylo juz tylko coraz lepiej (nawet delikatnie pozwalal sie przenosic) az do momentu przymusowego wyciagania z terra na zastrzyki i wizyty u weta i znow jest wojna leg na tym ciwerpi i ja po nim to widac ze go to cholernie stresuje. Moje zdanie jest takie ze lepiej dac legowi swobode i on bedzie wtedy mial mniesj stresujace zycie i my bo w momencie gdy my bedziemy chcieli sobie go podporzadkowac on bedzie sie bronil moze to trwac w nieskonczonosc przeciez legwany w stadzie ktore nie sa dominujace czesto traca swoje meski cechy i upodabniaja sie do samic gdzies tak czytalem