Chcialem was poinformować, ze odbylem wczoraj bardzo ciekawą i kontrowersyjną rozmowe z pewnym "technikiem weterynarii aka zootechnikiem" ktory pracował ponad rok w zoo (chyba warszawskim).
(Pan Z) -Witam! Chciałem sie dowiedzieć jakiej płci jest Pański legwan?
(ja) - Wie Pan, moj legwan ma dopiero 42 cm i..... (zostało mi przerwane).
(Pan Z)( -Rozumiem ale czy to samiec czy samiczka? Bo ja mam prawie 50 cm samiczke i chciał bym kupic dla niej samca.
(ja)- Rozumiem Pana, ale prosze dać mi skończyc. U legwana w tym wieku, czy wielkości nie mozliwe jest sprawdzenie płci na "oko". Z tego co sie orientuje to trzeba by wykonać sondowanie i.... (znowu mi przerwał).
(Pan Z) -Tak, tak, ale jaki ma kolor? Bo samce sa bardziej ciemne i szarawe a samiczki zieloniutkie. Bo ja mam samiczke i ona jest zielona cała jak trawka na wiosne i chciałem kupić.... (teraz ja mu przerwałem)
(ja) -A prosze mi powiedzieć skąd Pan wie ze Pan ma samiczke? Wykonał pan jej sondow..... (Przerwane)
(Pan Z) -Nie, nie, moj syn ma smykałke do seksowania i on powiedzial ze to samiczka i jest zielona i to na pewno samiczka, bo on kiedys mi (nie znam sie na nazwie gatunku rybek ktore tu wymienił) u RYBKI, rozpoznał płec i okazalo sie ze dobrze rozpoznał, takze ja mu wierze i on ma do tego "nosa".
(ja) -No to fajnego ma pan syna.
JESZCZE CHWILE TRWAŁA ROZMOWA, Pan zootechnik zaproponował mi ofertę cenowa za moją gadzinke po ktorej podziękowałem mu za rozmowe.
Reszte pozostawie bez komentarza. Pozdrawiam