Ale ja rozpatruję TEN KONKRETNY PRZYPADEK A NIE SNUJĘ OGÓLNYCH TEORII O PRZEMYCIE. Gdyby właściciel oznakował swoje zwierzę nie byłoby problemu z jego odzyskaniem. Tak najprawdopodobniej po schwytaniu zwierzę wyląduje w ZOO. W sprawie porównywania - kotów i psów jest 1000000x więcej niż legwanów stąd może mniej ucieczek. A uciec może na każdym spacerze jak zobaczy drzewo - legwan oczywiście.
DLA WŁĄŚCICIELA I LEGWANA W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU JUŻ ZA PÓŹNO NA WYKŁAD. DOŁĄCZYŁ ON NIEWĄTPLIWIE DO GRUPY "DOŚWIADCZONYCH TERRARYSTÓW". ŻYCIOWO DOŚWIADCZONYCH.

Znakowanie gadów jest DOBROWOLNE - traktować je można jako zabezpieczenie przy podobnych sytuacjach.

Wsprawie Twojego pytania....Odpowiedź przyniesie ŻYCIE. I to już niedługo.
Czy dla właścicieli chip jest ważny.
Znam przykłady z owego 1% (100-99%). Np zakup gadów przez cudzoziemców czy wyjazdy wakacyjne.
A I UCIECZKI SIĘ ZDARZAJĄ.