Pamiętam, że u Kogoś leg schował się w łazience do pralki automatycznej. Wszedł przez otwór z tyłu i siedział sobie w środku na bębnie. Gość znalazł go przez przypadek, usłyszał szmery.

Moja Żaba lubi sobie wejść od czasu do czasu do tapczanu, też przez otwór z tyłu. Jak pierwszy raz tam wlazła to szukałem jej cały dzień. ...Podnoszę kanapę a tam leg wkórzony że go znalazłem.

Pozdrawiamy.