-
Re: Szybka pomoc
Przenoszenie dużych legwanów to kwestia wprawy. Mój samiec mimo, że spokojny i określmy to jako "oswojony" nie zawsze chętnie siedzi na rękach. Nie bardzo lubi się nosić, czasem dość gwałtownie się wyrywa. Nawet zrobił w zaciśniętych dłoniach "młynka" jak często na filmach robią np. krokodyle, które dopadły ofiarę lub się bronią, gdy ktoś je wyciąga z wody. Kiedyś przycinałem pazurki, ale od roku tego nie robię i nie mam podrapanych rąk. Zadrapania zdarzają się sporadycznie. Nawet nauczyłem się przenosić legwana tak, aby mimo prób uderzania ogonem nie mógł tego zrobić. Nie dziwię się jednak weterynarzom, którzy sobie z tym nie radzą. Gdzie mają potrenować ;-) Zdecydowanie lepiej wychodzi im z psami.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum