Tam też są inne kuriozalne pozycje- tofu, chleb, gotowane ziarno, ryż, pieczone dynie... Za to nie ma mnóstwa dostępnych u nas roślin, owady też są właściwszym uzupełnieniem dla młodych niż ten nieszczęsny ser sojowy.
To w sumie monodieta, do tego zawiera dużo kapustnych, może znośna pod słońcem Florydy, u nas nie za bardzo. Zimą trudno zbilansować dietę dużego legwana bez udziału dużej ilości warzyw i kapusty pekińskiej, ale teraz powinno być w niej codziennie kilka- kilkanaście rodzajów liści, głównie dzikich roślin, do tego kwiaty( oprócz wymienionych także kwiaty lipy, nawloci, truskawek, malin), kilka razy w tygodniu trochę owoców, kiełków, cukinii, marchewki, dla młodych( do 70-100 cm) czasem jakiś owad czy osesek. Do tego preparaty wapniowe, z witaminami ostrożnie.
Banan ma fatalny stosunek wapnia do fosforu, ale w małych ilościach nie jest szkodliwy, 1-2 razy w miesiącu po plasterku nie wyrządzi legwanowi krzywdy, natomiast dużej części diety stanowić nie może.