Teju (Amer.Pd.) to odpowiedniki waranów Starego Świata.I podobnie należy je traktować.Piszesz o teju rózowym (Tupinambis rufescens),który zwykle nie będzie przekraczał 1 m.Ale i tak jest duży i masywny (choć trudno przyrównać go do krokodyla).Jest zdecydowanie mięsożerny-myszy,kurczęta i mięso dla dorosłych,z dodatkami witamin.
Jeżeli ktoś go ma ,to tylko pozazdrościć.Można go nieco oswoić/ przyzwyczaić do siebie podobnie jak warana czy dużego legwana.Wymaga oczywiście odpowiednio dużego,tropikalnego terrarium.
Dawniej częściej spotykało sie je w ZOO.Żyły nawet dość długo,choć często problemem było "zatuczanie" i związane z tym schorzenia.
Młody powinien dostawać dużo pokarmu,ale starszy trzeba już ograniczać. Moim zdaniem,jeżeli masz info n.t.utrzymania waranów, to traktuj go podobnie (to w uproszczeniu).A latem na słoneczko.