Rozumiem o co chodzi Tobie. Co wiecej, nawet sie z tym zgadzam, chociaz z drugiej strony, wieksze szanse na przezycie ma taka jaszczurka w niewoli niz na wolnosci. A jest tu przklad jeszcze takich np. brachypelm, ktore sa chronione konwencja waszyngtonska, i ponoc wiecej jest ich w domach niz na wolnosci, a tu jakos "udomowienie" ich nie bylo zgubne dla gatunku - wrecz przeciwnie.
Troszke mnie tylko ruszyl ten tekst o braku serca. Jak ktos trzyma egzotyczne zwierze w domu, to jest git. A jak ktos trzyma zabe, ktorych sa tysiace, ale sa jednak pod ochrona, to sie go wyklina. Imo to hipokryzja i wycieranie sobie czterech liter papierkami.
Ta osoba pewnie ni mysli o tym czy ludzie maja serce zajadajac cielencinke...