myślę że żadne z was nie miałoby oporów w rozbijaniu jajka wiedząc że tam i tak nic nie będzie,gdyż jajko jak juz napisałam wyżej nie było inkubowane i ok 10 godzin na dobe miało temperaturę ok 20 stopni w której zarodek ginie...dla mnie jest barddzooo dziwne że wogóle coś tam było. I wierzcie że strasznie żałuję że tak się stało. Oczywiście dołożę starań by maluch przeżył(tak jak małego zeberka odrzuconego przez matkę).Pozdawiam