Jaszczurki wymienione przez Tokagę to zwykle gatunki niedostępne w zasadzie dla prywatnego hodowcy(legwany z Galapagos, czy z Fidżi), albo bardzo kosztowne do zakupu(Cyclura sp.) czy delikatne. Utrzymanie np. 1,2 metrowego Ctenosaura similis to koszty większe niż np.w przypadku haremiku małych, owadożernych tropidurów obrożnych, pomimo, że zjada jako dorosły głównie rośliny, czasem tylko owada czy mysz. Biczogony są z odłowu, i do tego dosyć wrażliwe. Ja zastanowiłbym się nad jakimiś małymi anolisami czy gekonami, ewentualnie jaszczurkami nieco większymi, jak np. toke, które zjedzą też dużego karaczana, mysz. Warto też założyć własną hodowlę karmową, koszty są wówczas niskie.