Podgatunki węża Lampropeltis triangulum dają oczywiście płodne potomstwo i bez problemów można je kojarzyć ze sobą. Nasuwa się jednak pytanie o celowośc takiego działania. Po pierwsze szereg podgatunków jest do siebie bardzo podobna, tak więc krzyżówka (zwłaszcza pokolenie f1) nie będzie jakieś spektakularne. Po drugie -żyjemy w ciemnogrodzie terrarystycznym, jeżeli w sklepie jest podana nazwa łacińska zwierzęcia to już sukces, hodowcy zazwyczaj wiedzą co trzymają, ale to zazwyczaj też ma szeroki margines. O ile dokładnie nie jesteśmy w stanie ustalić skąd jest dany osobnik, to może się okazać że nasz L.triangulum już jest mieszańcem. Hodowcy są różni, cześć produkując hybrydy i rozprowadzając je nie informuje, że jest to mieszaniec. Osobiście jestem przeciwny tworzeniu wszelkich mieszańców (mimo, że w środowisku naturalnym dochodzi czasami do spontanicznych krzyżówek między podgatunkami, zjawisko doskonale opisano na przykładzie węża smugowego - Elaphe obsoleta).

Sprawa ma jeszcze jeden aspekt- terrarystyka podlega też różnym trendom. Od jakiegoś czasu, zwłaszcza w USA istnieje wręcz moda na tworzernie hybryd, i to nie tylko między podgatubkami czy gatunkami, ale i rodzajami węży- chyba najbardziej znany jest tzw. "Joungle cornsnake" będący mieszańcem Lampropeltis triangulum z Elaphe guttata (oba węże dodatkowo należą do jednej z licznych odmian hodowlanych).

pozdrawiam