jeśli chodzi o przepisy to niestety prawo to prawo i jeżeli nie jest dobrze sformułowane to każdy może je ''jak chce'' interpretować i w tym jest sęk jak zagrazają zyciu człowieka to nie ma zadnego rozgraniczenia w jakim stopniu jest to zagrożenie, ktoś pisał zakazać jadowitych całkiem było by to takie głupstwo że szok co bo tak najłatwiej najproścej wszystkiego zakazać wszystko by się wyjaśniło jeżeli by powstała lista gatunków które można hodować bez obawy przecież trzeba umieć rozgraniczać a nie uogólniać.

Pozdrawiam

Ps. ten przepis co jest to niewiadomo czy myszą być wszystkie punkty tego przepisu spełnione aby zabronić hodowli czy tylko jeden wystarczy jeśli np. pisze że zabrania się hodowli jadowity i drapierznych i muszą być spełnione te 2 warunki to jest doskonały przykład na to jakie jest durne prawo a raczej nie prawo tylko ludzie którzy je ustanowili, (jeśli w innych wypadkach (prawa, gospodarczych) ustanawiali też tacy ''fachowcy'' jak zrobili prawo odnoście zwierząt to mogło by to tłumaczyć obecną tragiczną sytułację kraju), powracając do zwierząt to np. dusiciele są drapieżnikami ale nie są jadowite czyli co je mozna trzymać? (kilkumetrowe pytony które są potencjalnie niebazpieczne dla życia dzieci) następny przykład wedle prawa można trzymać w domu drapieżne koty, aligatory itd. bo przecież nie są jadowite po prostu dalej no coment