Mialem tak ostatnio z tygryskiem. Tak wiec pare minut przymusowej kapieli po "dziurki w nosie"i pozostalosc wylinki dala sie zdjac bez wiekszego problemu. No moze waz tylko troszke na poczatku syczal jednak obietnica duzego szczura przekonala go do wspolpracy.




i pozostalosc wylinki dala sie zdjac bez wiekszego problemu. No moze waz tylko troszke na poczatku syczal jednak obietnica duzego szczura przekonala go do wspolpracy.
Odpowiedz z cytatem