Z tym ze kazda jest potulna jak baranek to sie nie zgodze. Z wezami jest tak jak z ludzmi, kazdy jest inny. Moja jedna zbozowka jest rzeczywiscie mega lagodna, zas druga to maly dziabelek, byl czas ze udawala grzechotnika abym zostawila ja w spokoju, jak tylko nadazy sie okazja to kasa, i ciagle siedzi w kryjowce a jak mnie zobaczy to zaraz zwiewa...A zmierzam do tego ze jedne weze sie latwiej oswajaja a inne trudniej i trzeba im poswiecic duzo czasu a i tak nigdy nie beda "barankami". Trzeba miec na uwadze to ze gady nie sa pupilkami stworzonymi do glaskania...