byłam wczoraj u weta i zapytałam sie w końcu co to było... a on mi mówi, że biomecyna (czyli ivomecyna!!) no więc jednak. Mimo przekonywania mnie, że nie jest ona dobra dla młodych węży dał mi ją, ale nie kazał spryskiwać lecz smarować całe ciałko, co zresztą okazało się bardzo skuteczne.
pozdrawiam