W zasadzie masz rację z tym, że:
- dżdżownice są problematyczne (chyba, że z własnej hodowli)
- żaby jeszcze bardziej (pasożyty, konieczność odrobaczania no i pod ochroną)
- filety? jaką widzisz ich przewagę nad kawałkiem mięsa czy wątroby?
- ryby? niektóre akwariowe owszem ale już styki, kiełbie itp nie bardzo (karpiowate)
- myszy a raczej noworodki - probowałaś? Nie jestem pewien czy uwęża przyzwyczjonego do lekkostrawnej diety nie spowodują jakiś problemów np. zatkanie. Oczywiście to , że komuś tam się udało podać o niczym nie świadczy.

Sama widzisz, że to urozmaicenie jest problematyczne a skutki? Musisz poczekać chociaż 12 miesięcy żeby z czystym sumieniem powiedzieć: "prawidłowo żywię swojego pończosznika".

a propo wątroby: polecałem ją tylko w niewielkich ilościach jako alternatywę dla sztucznych witamin:
- witaminy naturalne są lepiej przyswajalne,
- nie można ich przedawkować.


P.