reed napisał(a):


> Każdy jarmi według własnego uznania i doświadczeń, nie ma co
> straszyć nadaremno, takie wypadki zdażają się nieudolnym i
> niedouczonym terrarystom.

jak karmisz żywym pokarmem to zawsze jest ryzyko bez względu na doswiadczenie..


>Ja jakoś od zawsze do teraz karmię żywym pokarmem i o ile dobrze pamiętam, to tylko 2 razy wężyk zaliczył drobną perforację skóry, dzięki niedokładnemu złapaniu myszy. Na wolności też się to zdaża, nie ma więc co robić tragedii.

Na wolnosci węze maja tysiące pasożytów , to moze roztoczami też nie nalezy sie przejmować..



Ja karmie mrozonkami i świerzo ubitym pokarmem .. Jak dla mnie karmienie zywym pokarmem to zadne super widowisko , wiec wole nie ryzykować