Dziś widziałem zapasionego węża zbożowego - powiem krótko: ochyda i tragedia. Dwuletnia samica grubością przewyższała moją szescioletnią. Jak nic za rok dwa wąż ten dostanie "tłuszczaków" i z pewnością przesadnie wrażliwy właściciel skrócił mu życie.
Tak więc rację ma "Sword" w ilości karmienia wszystko z umiarem raz na tydzień jest w zupełności wystraczające. Oczywiście ilość pokarmu będzie zmieniana w miarę wzrostu węża ale wszystko przyjedzie z czasem.