Wielka Brytania jako pierwsza wprowadziła larwy much do medecyny w celach leczniczych. Jest to znany już sposób na wspomaganie leczenia trudnogojących się ran zewnętrznych. Ta metoda wspomagania leczenia zyskuje coraz więcej zwolenników zarówno wśród pacjentów jak i samych lekarzy. Larwy te rzeczywiście żywią się głównie martwą tkanką stanowiacą zagrożenie dla gojącej się rany.
Jednak w sytuacji zagrożenia (np przez strawienie w żołądku) jak każde zwierzę podejmują wszelkie możliwe próby by przeżyć. Jednym z wyjść z tej sytuacji jest ucieczka przez ścianę przewodu pokarmowego ze środowiska tak dla nich niebezpiecznego (kwas solny, enzymy, itp.). Wówczas dochodzić może do perforacji przewodu pokarmowego i śmierci zwierzęcia (zapalenie otrzewnej, choć pewnie nawet nie zdąży do niego dojść).
Ostatnio spotkałem się z takim przypadkiem u małych żekotek zielonych. Około 80% młodych padło po nakarmieniu larwami much przez nieświadomego zagrożenia hodowcę. Wysoka cena jak za 1 obiadek dla podopiecznych.