Chodzi mi o to iż małe żółwie karmimy praktycznie samym mięsem, zieleniny nie tkną,(drapieżnik zawsze będzie wolał mięsko niż zielenine) w miare jak się starzeją wg. literatury powinny nabierać ochoty do zjadania zieleniny przez co procentowy udział tychże w składzie pokarmowym wzrasta.(może dlatego że dorosły żółw nie potrzebuje takiej ilości energii i budulca na rozrost) A to i tak zależy w gruńcie rzeczy od gadziny... jak będą jeść to dobrze jak nie to dostaną mięsko i witaminki w kropelkach... Najlepiej aby zamiast warzyw dostawały rośliny rzeczne jakie występują w ich naturalnym środowiski (tylko jakie tam rosną? jeśli ktoś wie niech napisze!) z owocami postąpiłbym analogicznie. Tylko jest jedno ale, kto może spełnić te wymogi?? więc trzeba znależć jakąś alternatywe (tylko nie banany i śliwki) Nie chodzi tu oto aby się przekrzykiwać tylko trzeba wspólnie ustalić co byłoby najlepsze z zieleniny i owoców jako dodatkowy pokarm. Narazie nr1. są ryby i tym podobne (krewetki, raki, kalmary itd) nr.2 Ptactwo , nr.3 mięso ssaków nr.4 wszystko inne co się rusza i potrafią zjeść (dzdzownice, muchy, świerszcze itd) nr.5 zielenina i owoce ( których procentowy udzieł w miare starzenia się żółwia powinien wzrastać) tylko jakie???