mamy już z MMX'em kare dla takich.... łamanie kołem i przypalanie......
ja dopisze swoje co dziś usłyszałem w sklepie zoologicznym Auchan Katowice średnicówka, zgłupiałem do tego stopnia iż.. ech szkoda pisać (chciałem powiedzieć swoje ale musiałem udać się w poscig za swoim malcem.... wiadomo jeszcze mi się zgubi w sklepie..) do rzeczy:
przychodzi babka X ,do sprzedawczyni Y (przychodzi baba do lekarza... to poniżej lest lepsze.... oczywiście nie dla gadzinki..)

X- dzień dobry macie coś do jedzenia dla żółwi bo kupiłam takie białe robaczki (gammarus???) i on tego nie chce jeść....

Y- to może takie czerwone żywe robaczki???

X-eee nie.. macie coś innego jak ja mu to dam jeść???? czy nic mu nie bedzie pare dni bez jedzenia??

Y- raczej nie to twarde zwierzęta mogą nie jeśc nawet 2 tygodnie, może mięso niech mu pani da!

X-zwykłe mięso? będe musiała też tak słyszałam że one je jedzą.....

Y- no niech pani da wszystko bedzie ok, prosze się nie martwić nie umrze z głodu..

X- hmmm no może sobie coś POD KOMODĄ przez ten czas znalazł do jedzenia... do widzenia..

o jakiego żółwia tu chodziło????