Przy okazji najnowsze rozporządzenie UE z wykazem gatunków których import jest do UE teraz zakazany.
http://www.cites.info.pl/UE349.pdf
A co do meritum sprawy:
1. Nie wiadomo ile żółw tego gatunku zyje w domach. Wiadomo tylko, że przed zakazem w "szczytowych" latach do Europy z firm amerykańskich importowano rocznie kilka milionów "zielonych żółwików", z czego do Polski pewnie kilkadziesiąt tysięcy. Najwięcej do Polski legalnie przyszło ich 1994 roku bo prawie 135 tysięcy. Badania dotyczące liczby wypuszczonych są chyba niemożliwe do przeprowadzenia. Prawdopodobnie zdecydowana większość padła, a część została wypuszczona.
Wiadomo, że w polskich warunkach klimatycznych są w stanie przetrwać zimę o ile mają odpowiednio głęboki zbiornik wodny; świadczą o tym doświadczenia niektórych ogrodów zoologicznych i hodowców prywatnych (w jednym zoo na 10 wypuszczonych do ogrodowego stawu pierwszą zimę przeżyło 9 osobników). Strat zimowych prawie nie ma lub są minimalne. Natomiast nie wiadomo czy w polskich warunkach są w stanie utrzymywac się w środowisku długo, wiele lat. Z tego co mi wiadomo nikt takich badań nie prowadził.

Co do wypierania żółwia błotnego to z doświadczeń z niewoli wynika, że żółw czerwonolicy jest dużo bardziej agresywny, ekspansywny niż żółw błotny. Miałem oba gatunki w jednym akwaterrarium. Zawsze pierwsze przy pokarmie były czerwonolice, rozdzieliłem je dopiero gdy czerwonolicy odgryzł samicy błotnego kawałek tarczki brzeżnej karapaksu. To sa oczywiście takie subiektywne obserwacje.
Poważniejsze obserwacje dotyczą populacji z Hiszpanii, Włoch czy południowej Francji, gdzie żółw czerwonolicy się rozmnaża i gdzie jego liczebność jest nieporównywalna z Polską. Tam stwierdzono, że gatunek ten jest silnym konkurentem pokarmowym żółwia błotnego (a a w Hiszpanii również Mauremys leprosa). Wyniszcza faunę bezkręgowców oraz płazów, może być też nosicielem chorób zakaźnych. W Holandii zastanawiano się nad uśmiercaniem nadmiernych ilości żółwi, w końcu zdecydowano się na schroniska. Także we Włoszech istnieją miejca przetrzymywania takich złowionych w naturze żółwi czerwonolicych.

Co do miejsc wypuszczania żółwia czerwonolicego to ludzie chcąc zapewnić swojemu żółwiowi dobre warunki wywożą go często daleko od miasta. mamy je we wrocławskich stawach czy w fosie w centrum miasta, ale do mnie docierały żółwie czerwonolice także ze stawów 30 km od Wrocławia oraz z mazurskich jezior (wszystkie wyłowione w sieci przez rybaków). Widywane były także w siedliskach żółwi błotnych w Polsce (Lubuskie, Polesie Lubelskie). Dla zainteresowanych polecam: Najbar B. Żółw czerwonolicy Trachemys scripta elegans (Wied, 1839) w województwie lubuskim (zachodnia Polska) – Przegląd Zoologiczny XLV, 1 - 2 (2001): 103 – 109). Czasopismo jest dostępne w bibliotekach ośrodków uniwersyteckich). Moim zdaniem w polskich warunkach żółw czerwonolicy nie jest głównym zagrożeniem żółwia błotnego, ale gdyby jego liczebność wzrastała mógłby takim niebezpieczeństwem się stać. Dopóki jest zakaz importu i nie stwierdzono rozmnażania się tego gatunku u nas zagrożenie jest minimalne.

Co do przepisu to zakaz importu w UE obowiązuje już od dawna, Polska wprowadziła go kilka lat temu (sam głosowałem za rezolucją w sprawie zakazu na jednym ze zjazdów Polskiego Tow. Zoolog.). Jednak wskutek braku takiego zakazu np. w Czechach i "dziurawej" granicy żółwiki nadal "szły" do Polski. Od 1 maja 2004 roku Polska jest w UE i obowiązuje u nas prawo UE. Ze względu na istnienie jednego obszaru celnego na terenie całej UE nie jest możliwy import do żadnego z krajów bo potem można żółwia wozić po całej UE. Dodatowo UE umieściła gatunek w załaczniku B rozprzadz. o gatunkach o ograniczonym obrocie co ma zapobiegac swobodnemu przepływowi zwierząt o nieudokumentowanym pochodzeniu wewnątrz samej UE.