marioh powiedział: "wybór lepszego życia "- aby wybierać trzeba umieć zapamiętywać, porównywać, umieć zbierać informacje i doświadczenia... czy to już czasem nie jakaś może mała, ale inteligencja? Gdy moją żółwicę stepową - dużą, dorosłą, pierwszy raz wypuściłam na działkę, to codziennie przed wieczorem szukałam ją i przynosiłam do domu. Wcale nie była szczęśliwa - spała już . I nagle z początkiem pażdziernika, po bardzo ciepłum wrześniu, przyszedł pierwszy chłodny wieczór. I żółwica sama, z naprawdę dużej działki raźnym krokiem przymaszerowała przed dom. Zamarliśmy z wrażenia, a ona bez namysłu, prosto do drzwi domu i hajda drapać się na próg, trochę jednak dla niej za wysoki. To co to było? Przyzwyczajenie? Wybranie wygody? Przecież sama nigdy do domu nie wchodziła. Nie podchodziła nawet pod dom.
A co do uczuciowości żółwia, to moja WIELKA ŻÓŁWICA bardzo często zachowuje się tak, jak ktoś tu już opisywał - chodzi tam gdzie ja, przysiada obok, a jak ją wezmę na kolana, to wtula łepek ( wyciągnięty) w moje kolana i zasypia. Może to tylko chodzi o źródło ciepła, ale miły to odruch z jej strony.
I na wybiegu na działce też wyciąga się na słoneczku, wylewając się ze skorupy. Niejednokrotnie sprawdzaliśmy, czy nie zeszła, bo stan błogiego rozlania wskazywał na kompletne zwiotczenie.
A uczucia mam właśnie możność obserwować, bo pojawił się w domu narzeczony. Żółwie puszczone na podłogę, chodzą tylko razem, zasypiają razem (samiec kładzie głowę na skorupie samicy), patrzą sobie w oczy, pocierają się nosami i "policzkami". dziwnie brzmi prawda? Chyba kupię aparat cyfrowy, aby wam to pokazać.