A ja nie biore zwierzecia do rak z prostej przyczyny - bardzo nie lubie, kiedy sie stresuje i naprawde swoja smithi bralem na rece moze 3 razy, kiedy musialem ja przenosic gdzie indziej.
A poza tym o wiele bardziej fascynujace wedlug mnie jest obserwowanie pajaka na pelnym luzie, kiedy robi to, co chce.