Moja historia (juz ja pisalem) jest taka, ze jak mialem 3 lata, to lapalem z babcia katniki do sloikow i karmilem je i sie nimi opiekowalem.
Chcialem wiedziec o nich wiecej i wtedy zaczalem sie uczyc czytac.
Po przeczytaniu ksiazeczki o pajaczkach postanowilem im urzadzac terraria. Pozniej zabralem sie za inne polskie pajaczki. W sumie hodowalem wiekszosc polskich gatunkow i jest to prawie tak pasjonujace jak hodowla ptasznikow.
No ale nie bede sciamnial. Dobrych pare latek temu pojechalem do wujka so Szczecina i poznalem chlopaka, ktory hoduje ptaszniki (teraz ma ich bardzo duzo) i on mnie jeszcze bardziej zainteresowal ptasznikami (chociaz myslalem, ze juz bardziej nie mozna sie interesowac ptasznikami, niz jak ja sie wtedy interesowalem.. heh niestylistyczne zdanie, no ale wazne, ze wiadomo, o co chodzi .
Pozniej jezdzilem na wakacje do wujka i znowu u kumpla przesiadywalem z pajaczkami (tym bardziej, ze on wyjezdzal i ja sie nimi zajmowalem). Jakis rok temu sprawil sobie lividum i ten pajak naprawde mnie zainteresowal). Ale jeszcze nie myslalem o kupnie. Myslalem, ze jak wspomne cos rodzince, to sie nie zgodzi, ale bylo calkiem inaczej. Bardzo im sie smithi spodobala i regalis (mam te 2 pajaki), a teraz ciesze sie, ze "podoba im sie" lividum, bo kupuje go w marcu
No ale jednym z wazniejszych bodzcow, ktory popchnal mnie do kupna, to byla dyskusja na forum gry-online.
Jakis gostek troche zielony w temacie zapytal sie o hodowle ptasznikow, cene itd.
No i tak nawiazala sie fajna dyskusje, w ktorej zorientowalem sie, ze wiem naprawde duzo o ptasznikach i jeszcze bardziej sie nimi zainteresowalem.
Pozniej czekalem na pajaka tylko 3 tygodnie i mam teraz smithi i regalis, az szykuje sie jeszcze lividum i rosea.