Jedna mala uwaga;
nie mam pojecia, dlaczego zawsze wyszukuje sie "na poczatek" pajakow tzw. "lagodnych" i "spokojnych".
Podejzewam, ze w 99% jest to nic innego, jak chec brania "spidera" na rece w celu zaimponowania komus (dziewczynie, chlopakowi, kumplom ... moze nawet samemu sobie...) - moze sie myle.
Jezeli od poczatku jest to glowne zalozenie, lepiej dac sobie spokoj i trzymac "pittbulla, ktory wyglada jak jamnik"
Jezeli natomiast celem kupna ptasznika jest chec obserwacji zycia tego wspanialego zwierzecia bez zbednej ingerencji w jego tryb zycia (np. brania na raczki) ... nie ma zadnych przeciwwskazan, zeby trzymac np. murinusa lub, powiedzmy, crawshayi.

Moim pierwszym ptasznikiem byl murinus (chociaz nawet nie wiedzialem o tym) ... w polowie lat 80.
Koles, wracajac z Kenii przemycil malego pajaczka i dal mi go bo szanowna malzonka chciala sie wyprowadzac z domu...
Dbalem o niego w miare moich skromnych mozliwosci i "na chlopski rozum" (zero literatury, internetu ...).
W ciagu trzech lat widzialem, jaki jest agresywny i nawet mi do glowy nie przyszlo, zeby brac go na rece - wyrosl na pieknego pajaka, ktorego wyjezdzajac, musialem zostawic w ZOO (wtedy dopiero sie dowiedzialem, ze to murinus).

Jedynym, moim zdaniem, kryterium przy wyborze pierwszego ptasznika jest "wytrzymalosc" i "tolerancja" danego gatunku na ewentualne bledy poczatkujacego pajeczarza ... na przyklad, niepredko odwaze sie kupic swoja pierwsza Avicularie .