Sie ma!

Też miałem problem z przekonaniem moich starszych do najpierw legwana, a potem pająka. O lega męczyłem ich trzy miechy, codziennie powtarzałem jakie to fajne zwierze i chwaliłem sie każdą nową informacją zdobytą na temat legów. Kiedy następnie poprosiłem o ptasznika, odpowiedzieli stanowczo nie. Moi starsi byli zdania, że taki pająk napewno ucieknie z terra i pozabija nas przez sen. W grudniu był zlocik u coolarego, więc się do niego wybrałem. Po powrocie nagadałem starszym jakie to pająki tam widziałem, a nawet powiedziałem im, że jednego trzymałem na rękach. Po obejrzeniu moich rąk tzn. sprawdzali czy jeszcze je mam, zgodzili się.
Teraz, każdego kto nas odwiedza prowadzą najpierw do terra z legwanem, a potem do terra z moją ludożerną L. Parahybaną .