-
Re: rozmnażnie
> Nakieruj samca na samice (najlepiej by się stykały nogami).
Ostatnio mialem okazje dopuszczac pierwszy raz pajaki i w zyciu nie wpadl bym na pomysl, aby na kierowac samca na samice czy tez popychac samca kijkiem... :/
Wpuscilem dojrzalego samca P. cambridgei do samicy, ktora siedziala w swojej kryjowce za kora. Samiec krotka chwile po wpuszczeniu wszedl na 2 kore zaraz obok kryjowki samicy. Zaczal delikatnie uderzac odnozami pokazujac swoja gotowosc do kopulacji oraz w celu wywabienia samicy z kryjowki. Samica odpowiedziala kilkoma uderzeniami i opuscila swoja kryjowke zblizajac sie do samca. Potem przez kilka minut kontynuacja 'tanca godowego' no i przejscie do konkretow. Po kopulacji samiec szybko uciekl a samica spokojnie wrocila do swojej kryjowki. Teraz czekam az samiec znowu sie napelni i dopuszcze go jeszcze raz dla pewnosci.
Nie wiem po jaka cholere nakierowywac na siebie pajaki albo popychac je... ??? Skoro przetrwaly tyle milonow lat to zapewne wiedza: gdzie, kiedy co i jak... 
PS. Jak tak dalej pojdzie to niektorzy beda brali samca do jednej a samice do drugiej reki i na chama wpychali bulbusy... :////
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum