ja praktycznie wszystkie zwierzeta ktore mialem przynosilem do domu i zostawaly (chociaz mama powtazala ze jak jeszcze cos przyniose to wylece razem z tym z domu). z pajakiem bylo podobnie kupilem przynioslem do domu i juz tak samo z wezem zamowilem i powiedzialem mamie ze juz niema odwrotu:P Na poczatku mowila ze wylece z domu razem z tym wezem a teraz sama co 30 minut zaglada w terra i sie gapi na zbozowke. Nawet jak raz zbozoweczka nawiala z terra to mama ja znalazla