Mój brat mi mówił, że facet w sklepie "Tropical" sprzedał vaganskę w czasie kiedy przechodziła wylinkę!!! I potem jeszcze podróż w autobusie. O dziwo, nic się jej nie stało, jest cała i zdrowa. A ten facet prowadzi ten sklep razem z jakimś starszym gościem i podobny jest doświadczonym hodowcą, nie tylko ptaszników. Ciekawe!!!