To troche skomplikowane. Pozyczylam samca kumplowi, ktory mial kokon. I tamtejszy lekarz bez niczego wystawil zaswiadczenie o urodzeniu w niewoli... Ja mam kopie tego "bezproblemowego" zaswiadczenia.
To troche skomplikowane. Pozyczylam samca kumplowi, ktory mial kokon. I tamtejszy lekarz bez niczego wystawil zaswiadczenie o urodzeniu w niewoli... Ja mam kopie tego "bezproblemowego" zaswiadczenia.