Wiesz, np. na wsi nie ma za bardzo dostepu do internetu, a ze mam babcie mieszkajaca w takiej miejscowosci, to sobie tam jezdze. Ludzie tam juz wiedza, ze jestem dziwaczka, co to ma rozne paskudztwa w domku. Ale interesuja sie tym moi kuzyni - a skad maja brac info, skoro w wielu wiejskich szkolach nie ma nawet atari, a co myslec o komputerze . Taki zapaleniec, jak cos trafi, to sobie kupi. I o takich ludziach mowie. Aczkolwiek kazdy powinien sie zapoznac z warunkami trzymania jakichkolwiek zwierzat.

Coz, teraz sa wszyscy madrzy, ale jak ja np. zaczynalam z pajakami, to trzeba bylo w internecie wstukac "tarantula", zeby sie ptasznik pojawil .