viking, po jakich stronach ty chodzisz
z mojego punktu czytania jezeli ktos pisze o humanitarnym sposobie zabijania, to chyba nie z mysla o przyjemnej (!?) smierci gryzonia, lecz o samym sobie, zeby sam wlasciciel weza (po jaka cholere bylo kupowac weza!?) nie cierpial, biorac mysz za raczki i ogonek, rozrywajac go. moze i uderzenie o kant stolu jest smiercia humanitarna, ale...
dla mnie np. uderzenie glowka o stol, ktory nawet ku mojemu zdziwieniu R.M poleca, jest rownie sadystyczna metoda jak utopienie, przypalanie pradem, przbebijanie serca, czy nozem rozcinanie mozgu.

a feee.

a skoro ida swieta i mowa o zabijaniu, to moze jeszcze rozwinac watek humanitarnego (dla ryby oczywiscie) zabijania Karpia?