-
Re: Lasiodora Parahybana L1 - ucieczka
Do: SDY
No chodzilem juz taki zkrzywiony z mysla ze juz go nie znajde, juz bym wolal zebym go zdeptal i zeby zginol odrazu niz zeby sie meczyl sam przez pare miesiecy i zdechl z glodu albo zeby go zjadl inny pajak. Patrzylem do kazdego kąta, odsuwalem lozko a tak mysle ze se zobacze pod poduszke i kordle bo moze tam jest. Popatrzylem i nic. Przychodze za pol godziny, znowu zaczynam szukac, platam sie, jeszcze raz zobaczylem pod poduszke - nic, podnosze kordle a tu lazi sobie takie cos zoltego
Az mi serce zaczelo bic i nabralem checi do zycia
:P Pozdrawiam
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum