Pomysł może fajny ale na mój gust to nawet jak dostana paczkę z kedziorami to po prostu spuszczą w kiblu albo jeśli sprawe uda się nagłośnić oddadzą do najbliższego zoo i znowu będą brzęczeć że uratowali zagrożony gatunek który w dodatku wredni przestępcy nielegalnie poczta wysłali (bo z tego co pamiętam to żywych zwierzaków pocztą nie wolno) .