samica nie nosi kokonu przewaznie w szczękoczułkach a raczej trzyma go nogogłaszczkami , wkazdym razie ja nie widziałem ( poza drobną pomocą helicerów od czasu do czasu )

łapiesz kokon szczypczykami za brzeg ciągniesz a patyczkiem odpychasz samice , raz dwa , szybko i zdecydowanie i masz kokon w ręku