Dzięki za informacje. Widzę, że przydałoby się połączyć siły z jakąś sekcją pszczelarską - przy szukaniu sposobów na roztocza też wszystko w końcu tam prowadziło.
Póki co pajaki został przeniesiony do suchego mieszkanka (dobrze, że trafiło akurat na emilie a nie jakiegoś blondi..) i został potraktowany substancją czynną o wdzięcznej nazwie Clotrimazolum. Jak coś spieprze to przynajmniej bedzie wiadomo czego nie należy stosować :]
Będę informował o efektach i rozwoju sytuacji.