mariolcia napisał(a):


> No to znaczy, ze uzednik panstwowy odmawia wykonania swojego
> obowiazku. Nie ma takiego prawa. Odwolanie chyba trzeba slac do
> wojewodzkiego lekarza weterynarii?

Powiatowy wcale nie ma takiego obowiazku jezeli hodowla nie jest zarejestrowana (a o taka rejestracje trzeba sie w przypadku brachypelm ubiegac w Ministerstwie Srodowiska)


> Pewnie - jak sie sprzedawalo nielegalne pajaki to byl "pozytek"
> - a ze nieswiadomi kupcy sa przy tym robieni w balona, to juz
> ich zmartwienie. A teraz jest "klopot", bo trzeba przestrzegac
> prawa... Ach! Ta nostalgia za pieknymi czasami dzikiego
> wschodu! ;-)

Z ta nielegalnoscia to troszeczke przesadziliscie bo jest to pewna niescislosc w naszym kochanym polskim prawie. I ten przychowek jest legalny, dopiero jego sprzedaz bez odpowiednich dokumentow jest nielegalna, a ze takich dokumentow praktycznie nie da sie uzyskac to robi sie problem.


> Pewnie - lepiej bylo sprzedac, a w kiblu niech indywidualnie
> spuszczaja kupcy, jak sie dowiedza, ze nic z tym juz zrobic
> dalej legalnie nie moga (chyba ze tez zdolaja dalej opchnac
> komus jeszcze nieswiadomemu - cos na ksztalt piramidy
> szczescia).


Jasne ze lepiej bylo sprzedac bo kupujacy wcale nie musi prowadzic hodowli a papierow na trzymanie jednego osobnika nie potrzebuje.


> O! Ciekawe! Jak latwo zalegalizowac zwierze z odlowu? Jakies
> praktyczne porady? Ale jak rozumiem, caly ambaras o to, ze
> wlasnie ow "wlasny rozrod w niewoli" wcale nie byl taki znow
> "najbardziej legalny", tylko wrecz przeciwnie :-)

O legalnosci pisalem juz wyzej.


Tak ze wydaje mi sie ze ta awantura a Brachypelmami za duzo dobrego dla samych prachypelm nie przyniosla, moze otwarla tylko o czy na to ze w polskim prawie jest jeszcze wiele niedociagniec.