Mylisz pojęcia. Wilgotno wcale nie znaczy parno. Względna wilgotność powietrza odnosi sie zawsze do aktualnych warunkow (cisnienie, temperatura). Zapewniam Cie ze w Gdyni wilgotnosc podchodzila pod setke napewno. Chlod wieczoru, mzawka i magła? Jaka to wg. Ciebie jest wilgotnosc? Nie wiem jaką masz pogode wieczorem w Opolu, ale myśle ze warunki podobne, oprocz morza blisko. W tropiku masz dodatkowo większą temperature, więc i względna zawartość pary wodniej w powietrzu sie zwiększa, stąd pojecie parności. Zrozumials juz subtelna roznice pojęc? Jezeli nie, to wytłumacze Ci "na pałę":
Masz mokrą ulicę, po deszczu w wyniku mgły, niewazne, jest mokra lub wilgotna. Czesto w okresie jesiennym tak jest. Nawet nie musi wczesniej padać. Pare godzin juz nie było deszczu, a ulica nadal mokra. Jak myslisz dlaczego nie wyschła? Podpowiem, poniewaz w powietrzu jest juz za duzo pary wodnej, zeby to biedne powietrze mogło jeszcze udzwignąc pare pochodzącą z wysychającej ulicy.
Juz powinno byc wszystko jasne. Jezeli nie, to iz do biblioteki i poczytaj troche o zjawiskach fizycznych.