Rzeczywiście... Swołocz wali do hipermarketu, nie patrząc na cenę kupuje zwierza, bo ma kaprynio, ni w ząb nie obchodzi go jakie to to ma wymagania... Sklep zarobił i może zamówić następnego gadzia. A mały, skromny sklepik musi obniżyć ceny, bo inaczej nikt doń nie trafi... Wiedza sprzedawców? Zaiste, w tym małym być musi, w tym dużym sprzedawca ma sprzedawać towar, nie wiedzę... Dyskusja zaczyna być nudna, sklepy nie mialyby takich cen, gdyby w tej cenie się nie udawało sprzedać. A skoro rynek pozwala...