Mianowicie mnie samego nie wyrzucili ze sklepu, bo chyba zależy im na klientach. Natomiast miałem przygodę z kolegą ze wsi:], który nie patrzył pod nogi i wlazł na pokrywę od akwa która lezała na podłodze w sklepie. Pokrywa wklęsła, a gościu miał takie pretensje, że ała. Jednak szybko zwialiśmy. W tym samym sklepie miałem okazje sprawdzić prawdomówność właścicieli. Oszukali mnie w sprawie pająków, których mnieli trochę, a mi powiedzieli, że nie mają.