To nie koniecznie musiał być samiec...
Jakiś czas temu pisałem o tym iż miałem problemy z połączeniem 2 samic.
Potam próbwałem do stadka składającego się z samicy i samca. Ale efekt był podobny jedna samica ganiał za drugą zupełnie tak jakby na nią polowała. Nie pomogły żadne sztuczki.

W efekcie działań samicy druga miała dwie rany otwarte na ogonie, uszkodzenia naskórka na ciele i zwichniętą??/ złamaną tylną prawą nogę (poprostu złapała ją za nogę a ta próbowa się wyrwać).

Obecnie trzymam je osobno poturbowana jest już w bardzo dobrym zdrowiu, ale postanowiłem ich nie łączyć aż ostro nie potuczę tej właśnie.

Aha obie samice były podobnej wielkośći ale była róznica w masie.

Może jesteś w podobnej sytuacji...