Zamiast siana lepsza jest krojona słoma. Siano w przypadku np rozlanej wody błyskawicznie pleśnieje. Gdy nie ma wyboru (w mieście trudno o słomę) lepsze są ręczniki papierowe lub papier toaletowy (dla wytrwalych marginesy z gazet: godzinka krojenia i jest wór). Wióry sosnowe dla myszy są świetne, ale wyłącznie w przypadku dobrej wentylacji pojemnika. Akwarium nakryte szybą z małą szparką raczej wyklucza ich stosowanie. W sumie to samo dotyczy siana: jeśli pojemnik jest niski, wentylacja dobra i właściciel nie leniwy to jak najbardziej się nadaje. Wióry sklepowe dzielą się na 2 rodzaje: dobre (zazwyczaj cedrowe, prasowane i nie polskie) i wątpliwe (np firmy animals: mam duży przerób i znalazłem w nich już: skrawki metalu, kawałki farby, pleśnie, gwożdzie...). Żyjemy w dziwacznym kraju, w którym nawet trocin i siana nikt nie jest w stanie dobrze przygotować. Mam stado królików i kwestie siana przerobione: ani jedno polskiej produkcji nie nadaje sie do stosowania, większość jest zapleśniała. Zdecydowanie nie polecam takich zakupów, chyba, że ktos ma zaprzyjaźnioną stajnię lub babcie na wsi: wtedy myszom nie zaszkodzi, ale kwestia pojemników pozostaje bez zmian nawet przy najlepszym sianku.