Znam Orwella dobrze.
"Zada pan egzekwowania prawa,a my zadamy umozliwienia nam kupna/sprzedazy zgodnie z nim,ale poki co to prawo dzila tylko w jedna strone... Poza tym obowiazuje nas prawo UE i w zadnym kraju UE nie ma problemow z rejestracja zwierzat !!! Niestety przyszlo na zyc z Nibylandi gdzie jest stado nadgorliwcow egzekwujacych prawo !!! Cala sytuacja z brachypelmami to jedna wielka farsa i nie dziwmy sie,ze sie z nas w europie smieja..."

I bedzie smiac sie nadal jak do urzedow bedziemy podchodzic z czapka wymieta w garsci. W RP nie ma prawa byc problemu z rejestracja zwierzat. Sa tu jedynie MASY nienaumianych urzednikow niestety blokujacych, torpedujacych itp. z ktorymi nalezy obchodzic sie z "troska". Jesli odmowa to na pismie a potem zaskarzyc do Min. Ochr. Srodowiska.
Jesli jakis urzednik odmowi rejestru urodzenia np 200 pajakow po 200 zl za szt to strata hodowcy na skutek uniemozliwienia sprzedazy wyniesie 40000 zl. Tu tez przydadza sie PAPIERY. Weszlismy do UE gdzie KROLUJE PAPIER! Nie traktujcie mnie jako papierofila jedynie wskazuje Wam droge do rozwiazania problemu (chyba) Kto wyrowna taka strate - Urzad? Sprawa do wygrania w kazdym sadzie.

Z lapanka przesadzilem - przepraszam . Jednak nie mozna czekac z zalozonymi rekami tyyyyyle lat jak mowilo sie o problemie i mowilo (groch o sciane) Pojawily sie metody "omijania" - np sprzedaz kilku zwierzat na jedna rejestracje itp. W sprawie sadyzmu i przemytu pajaki to znosza dobrze. Gorzej z ptakami w butelkach po napojach zdychajacymi na skutek stresu wycienczenia ok. 2 tyg po zakupie

WYMAGAJCIE OD URZEDOW, SPRZEDAWCOW - MACIE DO TEGO PO PROSTU PRAWO.