Jeśli chodzi o ugryzienia, to ja miałam zabawna przygode z żółwiem stepowym. Jako poczatkujaca opiekunka gadziny postanowilam nakarmic go surowym mieskiem z kurczaka. Tyle, ze kawalki chcialam podawac normalnie z reki. Gadzina tak sie rozochocila, ze lapiac kolejny kawalek kurczaka, zlapala go z moim palcem. W panice cofnelam reke, a wtedy żołwik zadyndal na moim palcu.
Teraz miesko podaje za pomoca pęsetki ;-)))
Pozdrawiam wszystkich pogryzionych.
R.