Dodam i cos od siebie. Nie jestem co prawda hodowca gadów, jednak mam w domu kilka zwierzątek.

Jest pewien sklep w mieście w którym mieszkam (Koszalin), który ma napradę dużo różnych gatównków zwierząt. Od ryb i gryzoni, po pajęczaki i gady (mają nawet kajmany lub krokodyle). Trzymane są w znośnych warunkach. Jednak sklep ma fatalną obsługę! Na niczym się nie znają!!! Kiedyś (kilka miesiecy temu) kupiłem u nich patyczaki. MIałybyć to żekomo indyjskie. Jednak po kilku miesiącach te "indyjskie" wydawały mi sie troche dziwne. Dokladnie sprawdziłem czy się nie pomylili. NO i oczywiście okazało się, że to są rogate. Kopletny brak profesjonalizmu.

Myslałem... "dobra na patykach mogli sie przejechać w koncu były jeszcze małe itd." Kupiłem u nich za jakis czas dwie myszy. Baba mówi, że ona nie wie jaka to płeć, bo one są za małe. Nie moze ich rozróżnic. NO dobra, kupilem. Okazało sie ze to dwa samce. Poszedłem z powrotem i mówie, zeby wymieniła (gryzły się troche w domu). Ona ze i tak nie wie... Dala inna mysz i tak był to samiec, jak później się okazało. Okazało sie też ze wszystkie myszy to były samce!!! I CO ONA MIAŁA ROZRÓŹNIAĆ :/???

Są jednak pewne zastrzeżenia co do tych warunków. Gryzonie i ptaki w klatkach stoja w przeciągu (wielkie rozsuwane drzwi szklane, automatyczne; powietrze z dworu od razu wieje na klatki). Zwierzęta te bardzo tego nie lubia!!!! Z tego co wiem to ktoś juz z nimi o to walczył, ale jak narazie dalej stoją w tym samym miejscu... . KOlega który kupił tam rózniez myszy, miał z nimi kłopoty, gdyż chorowały na uszy, z pewnościa od tych porzeciągów.

Jak z takim czymś walczyc ://// ((